W ramach projektu Wodoodporni przeprowadziliśmy reprezentatywne badanie ilościowe wśród 1000 mieszkańców województw lubelskiego, podkarpackiego i podlaskiego. Sprawdziliśmy, jak postrzegają wodę, jakie mają nawyki jej używania i co skłania ich – lub powstrzymuje – od oszczędzania tego zasobu. Wyniki są pouczające, ale i zaskakujące.
Woda = życie. Ale co z tego wynika?
Kiedy poprosiliśmy respondentów o dokończenie zdania „Woda to dla mnie…", aż 64% odpowiedziało wprost: życie. Kolejne 17% użyło sformułowań takich jak „źródło życia" czy „fundament istnienia". Woda nie jest więc dla mieszkańców wschodnich województw po prostu ważna – ona po prostu jest życiem.
To potężny punkt wyjścia. Zarazem jednak badanie pokazuje wyraźną lukę: choć woda jest kojarzona z czymś absolutnie fundamentalnym, troska o nią rzadko przekłada się na konkretne działania systemowe czy wspólnotowe. Woda jest blisko sercu, ale daleko od codziennej refleksji.
Jakie zagrożenia dostrzegają mieszkańcy?
Zapytani o największe zagrożenia dla swojego regionu, respondenci wskazywali przede wszystkim na konflikty zbrojne (55%), bezrobocie (43%) i napływ migrantów (39%). Kwestie środowiskowe i wodne znalazły się w dalszej części zestawienia – wyczerpywanie się zasobów pitnej wody dostrzega 17% badanych, zanieczyszczenie rzek i jezior 22%.
To ważna wskazówka dla każdego, kto chce komunikować temat wody: nie możemy zakładać, że jest on priorytetem. Musimy go osadzić w kontekście wartości, które już są ważne dla mieszkańców – bezpieczeństwa, zdrowia, rodziny i codziennego komfortu życia.
Oszczędzamy wodę – ale głównie w małych gestach
Dobra wiadomość: 61% badanych deklaruje, że na co dzień używa wody w oszczędny sposób, a 53% uznaje oszczędzanie za moralny obowiązek każdego człowieka. Wśród najczęściej stosowanych praktyk dominuje zakręcanie kranu podczas mycia zębów czy pod prysznicem (40–50% wskazań) oraz skracanie czasu kąpieli.
Rzadziej pojawiają się działania systemowe: wielokrotne wykorzystanie tej samej wody, inwestycje w oszczędne instalacje czy zbieranie deszczówki. Woda oszczędzana jest więc przede wszystkim gestem, a nie zmianą stylu życia.
Co ciekawe, 35% badanych zbiera wodę deszczową – wśród właścicieli domów i bliźniaków odsetek ten rośnie do 54%. Główne motywacje to lepszy wzrost roślin, ekologia i niższe rachunki. Ci, którzy tego nie robią, najczęściej jako powód podają brak miejsca na zbiornik (31%) lub obawy finansowe (18%).
Dlaczego 39% nie oszczędza wody?
Prawie co trzeci badany przyznaje wprost, że nie umie ocenić, ile wody zużywa – i to jest główna bariera. Kolejne ważne powody to niechęć do rezygnacji z komfortu oraz przekonanie, że indywidualne oszczędzanie i tak nie ma znaczenia, skoro przemysł i rolnictwo zużywają jej nieporównywalnie więcej.
To kluczowy wniosek dla kampanii edukacyjnych: samo apelowanie do poczucia odpowiedzialności nie wystarczy. Ludzie potrzebują konkretnych narzędzi, które pomogą im zobaczyć własne zużycie i poczuć realny wpływ swoich działań.
Kto ponosi odpowiedzialność?
Mieszkańcy są zgodni: ochroną wody powinny zajmować się przede wszystkim samorządy i władze lokalne (40%), a za zły stan zasobów wodnych odpowiada głównie przemysł (28%) i władze centralne (22%). Osoby prywatne plasują się na trzecim miejscu w obu zestawieniach.
Ten wynik nie zwalnia nas z odpowiedzialności indywidualnej – ale pokazuje, że skuteczna komunikacja musi uwzględniać też poziom instytucjonalny i systemowy. Samo apelowanie do jednostek, gdy w tle brak działań ze strony władz i przemysłu, jest skazane na ograniczoną skuteczność.
Co chcemy zmienić?
Respondenci są otwarci na zmiany – ale pod warunkiem, że nie dotkną ich bezpośrednio finansowo. 84% popiera nauczanie dzieci o oszczędzaniu wody już w przedszkolach i szkołach podstawowych. 78% chce więcej akcji edukacyjnych, 76% – systemowego zbierania wody deszczowej w regionie, a 75% uważa, że bez rozwiązań systemowych samo oszczędzanie nie wystarczy.
Jednocześnie 55% sprzeciwia się podwyżkom cen wody jako mechanizmowi wymuszającemu oszczędzanie, a 47% nie chce ograniczeń zużycia dla gospodarstw domowych. Przesłanie jest jasne: tak dla edukacji i systemu, nie dla ingerencji w portfel.
Co to oznacza dla kampanii Wodoodporni?
Badanie potwierdza, że jest realne zapotrzebowanie na działania takie jak nasze. Mieszkańcy wschodniej Polski traktują wodę poważnie – emocjonalnie i moralnie. Brakuje im jednak wiedzy, narzędzi i poczucia sprawczości.
Dlatego w kampanii Wodoodporni nie ratujemy świata i nie chronimy środowiska w abstrakcyjnym sensie. Budujemy odporność lokalnych społeczności dzięki wiedzy, która pozwala mądrze traktować zasoby wody – tu, w naszych domach, ogrodach i miejscowościach. Kropla po kropli.
Badanie zostało zrealizowane w lutym 2026 r. metodą wywiadów online (CAWI) na panelu Opinia24, na reprezentatywnej próbie N=1000 mieszkańców województw lubelskiego, podkarpackiego i podlaskiego. Projekt Wodoodporni jest dofinansowany przez Unię Europejską ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Szczegółowe dane i wykresy znajdziesz w pełnej prezentacji wyników badania dostępnej pod linkiem.
